Paulina Młynarska

  • Chleb i curry

    Chleb i curry

    Dziewczyny chichotały, nachylając ku sobie drobne twarze. Sari w jaskrawych kolorach ciasno oplatały ich szczupłe sylwetki, a długie warkocze tańczyły za plecami przy każdym ruchu. Patrzyłam urzeczona.

    Czytaj więcej »
  • Nasze zdradzieckie matki

    Nasze zdradzieckie matki

    Nie mogłam zaplanować tego, że moja nowa książka "Jeszcze czego!", w której dożylnie piszę o tym, jak w Polsce łamie się prawa kobiet, wmawiając im jednocześnie, że się je kocha, lubi, szanuje, ukazała się w TAKIEJ chwili. W chwili, gdy po raz pierwszy w historii polskie kobiety na serio wyszły na ulice w obronie swoich praw.

    Czytaj więcej »
  • Myszy i róże

    Myszy i róże

    Paulina, daj spokój z tymi prawami kobiet! Mamy w Polsce kryzys konstytucyjny! Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy! - taki oto wpis na moim facebookowym profilu "zapodał" mój kolega, postępowy intelektualista, ojciec córek, mąż żony, syn matki i przyjaciel przyjaciółek.

    Czytaj więcej »
  • Lolcia, krytyk i opiekun

    Lolcia, krytyk i opiekun

    Każda z nas niczym mama kangurzyca nosi w wewnętrznej kieszeni małe dziecko. Siebie dziewczynkę. Noszę i ja.

    Czytaj więcej »
  • Kto ma na ciebie wpływ

    Kto ma na ciebie wpływ

    Marta Frej, malarka i ilustratorka, autorka przezabawnych i mądrych memów, które od jakiegoś czasu szturmem zdobywają nasze profile na FB, powiedziała ostatnio w wywiadzie dla jednej z gazet słowa, które mocno dały mi do myślenia: "Nikt nie ma na mnie wpływu". "O kurczę, grubo", pomyślałam.

    Czytaj więcej »
  • Paryż nauczył mnie szczęścia

    Paryż nauczył mnie szczęścia

    Pod pachą chrupiąca bagietka. Jeszcze tylko kupię tytoń i "Liberation" - gazetę, od której lubię zaczynać dzień. - Ça va, Paulina? - Malijczyk z kiosku wie, co czytam i palę. - Ça va! - rzucam wesoło i ruszam dalej. Nawet jeśli nie wszystko gra i nie zawsze "ça va", jest coś krzepiącego w tej codziennej paryskiej wymianie dobrych wiadomości.

    Czytaj więcej »
  • Jak zatęskniłam za gołą babą

    Jak zatęskniłam za gołą babą

    Koniec świata przyszedł niespodziewanie pewnego jesiennego dnia w wyniku decyzji działu marketingu pewnej gazety dla panów. Mowa oczywiście o tym, że redakcja "Playboya" zamierza zaniechać dalszego publikowania zdjęć nagich kobiet.

    Czytaj więcej »
  • Czyim życiem żyjesz?

    Czyim życiem żyjesz?

    Banalne pytanie. Nie trzeba być filozofką, żeby je zadać. W jakim stopniu twoje życie przypomina dziś to, czego kiedyś chciałaś?

    Czytaj więcej »
  • Wpisz marzenia w kalendarz

    Wpisz marzenia w kalendarz

    Dla mnie jesień to czas planowania. Uprawiam wolny zawód i nauczyłam się, że bez tego ani rusz. Jednak nie zawsze tak było. Jeszcze kilka lat temu żyłam w totalnym chaosie i nigdy nie byłam zadowolona z efektów swojej pracy. Nieustannie towarzyszyło mi poczucie, że gonię w piętkę, a kiedy znajomi pytali: "Co słychać?", w odpowiedzi słyszeli najczęściej: "Jestem zmęczona". Postanowiłam nad tym jakoś zapanować i intuicyjnie zaczęłam dokładnie planować cały rok z góry. To był strzał w dziesiątkę!

    Czytaj więcej »
  • Piękna, daj na luz!

    Piękna, daj na luz!

    ​Kiedy zaczynałam pracować w TVN, chciałam sprawiać wrażenie idealnej prowadzącej program telewizyjny. Zależało mi na tej robocie. Dwa lata wcześniej wróciłam z emigracji. Moje życiowe konto wzbogaciło się tam o kilka cennych doświadczeń zawodowych, grono oddanych przyjaciół, sentencję rozwodową i odrobinę zaczerpniętego u samych źródeł wyczucia na temat tego, co można uznać za stylowe.

    Czytaj więcej »