Paulina Młynarska

  • Perfekcja albo życie, twój wybór

    Perfekcja albo życie, twój wybór

    Odwiedziła mnie w Kościelisku koleżanka z Paryża, której nie widziałam kilka lat. - Ależ piękna z ciebie kobieta! - wyrwało mi się, gdy witałam ją w drzwiach. Po czterdziestce jej rasowa twarz nabrała klasy. Kurze łapki wokół oczu, delikatny cień wokół ust, zamyślone czoło, kręcone włosy w nieładzie, a w nich pojedyncze srebrne nitki, które tylko dodały jej urody.

    Czytaj więcej »
  • Dziewczyny, pakujcie plecaki!

    Dziewczyny, pakujcie plecaki!

    Sonia ma 27 lat i właśnie skończyła dziennikarstwo na uniwersytecie w Brukseli. Po studiach złożyła aplikacje do kilkudziesięciu anglojęzycznych gazet, portali internetowych i stacji radiowych w Azji Południowo-Wschodniej - od Tajlandii, przez Laos i Wietnam, po Myanmar i Kambodżę. Odpowiedzieli z dziennika w kambodżańskim Phnom Penh. Może przyjechać na staż. Dostanie mieszkanie i wyżywienie.

    Czytaj więcej »
  • Koniec jest naszym początkiem

    Koniec jest naszym początkiem

    ​Rok temu świąteczny felieton pisałam dla was z Laosu. Szczerze mówiąc, wystukałam go na smartfonie, płynąc pośród dżungli długaśną łodzią, która co chwila niebezpiecznie odchylała się na boki, co groziło nie tylko wywrotką, ale i utopieniem jedynego narzędzia, jakim dysponowałam, jeżeli chodzi o mój warsztat pisarski.

    Czytaj więcej »
  • Kicia, wiej!

    Kicia, wiej!

    Jestem w tropikach i to nie w byle jakich. Aby tu dotrzeć, trzeba się wykazać umiejętnością planowania, determinacją, wyobraźnią i cierpliwością, bo drogi są fatalne, a warunki podróżowania spartańskie. Ale przecież nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.

    Czytaj więcej »
  • Seksowna? Nie! Seksualna!

    Seksowna? Nie! Seksualna!

    Kiedy spotkałam B., nieźle radziłam sobie w Paryżu jako modelka i początkująca aktorka. Agenci zachwycali się moim słowiańskim typem urody, wysokimi kośćmi policzkowymi i melancholią w oczach.

    Czytaj więcej »
  • Nie warto udawać w miłości

    Nie warto udawać w miłości

    To było bardzo czułe pożegnanie. Czasami pożegnania bywają warte rozstań. Jasne, było mi też smutno, kiedy jego sylwetka zamazywała się w czerwonawym ulicznym pyle. Który to już raz? Ile hoteli, ile miast o egzotycznych nazwach bywało przez ostatnie lata naszym domem?

    Czytaj więcej »
  • Wara od naszych cycków

    Wara od naszych cycków

    Nie wiem, czy umiem znaleźć słowa, którymi da się opisać chwilę, w której po raz pierwszy spotkały się nasze oczy. Noworodek podobno niewiele widzi, ale w tej jednej chwili, bezpośrednio po przyjściu na świat, kiedy mała chwyciła instynktownie moją pierś i zaczęła ssać, dosłownie na ułamek sekundy popatrzyła na mnie przytomnie, poważnie i czujnie. Jakby chciała w ten sposób powiedzieć mi: "Jestem!".

    Czytaj więcej »
  • Nienormowane wolne

    Nienormowane wolne

    Moi pracownicy mogą brać tyle wolnego, ile chcą i kiedy chcą - ogłosił Richard Branson, biznesmen i wizjoner, stojący na czele grupy Virgin mogącej się pochwalić portfelem akcji skupiającym linie lotnicze, telefonię komórkową, klub sportowy, liczne wydawnictwa, media, hotele, a nawet laboratoria naukowe i dającej zatrudnienie grubo ponad 50 tysiącom ludzi na obu półkulach.

    Czytaj więcej »
  • Podróż mimo lęku

    Podróż mimo lęku

    Nie boisz się? Oto jest pytanie! Jedyne, które pada, kiedy mówię, że znów wyruszam w samotną daleką podróż. Nie pytają mnie, dokąd jadę, dlaczego akurat tam, na jak długo, ani nawet, gdzie będę spała.

    Czytaj więcej »
  • Nie zarabiaj na waciki!

    Nie zarabiaj na waciki!

    Możecie mnie nazwać obrzydliwą materialistką, ale będąc osobą, która nigdy nie była przez nikogo utrzymywana, swoją pracę zawsze traktowałam przede wszystkim jako źródło dochodu. Robota ma przynosić konkretny zysk.

    Czytaj więcej »