Zmęczenie, bóle stawów, senność, zmiany wagi, suchość skóry, opuchnięcia, mdłości. Wygląda jak kilkanaście różnych dolegliwości, a choroba może być jedna. Hashimoto. Choruje na nią coraz więcej kobiet.

Zdjęcie

W ostatnich latach możemy mówić o pladze chorób autoimmunologicznych /©123RF/PICSEL
W ostatnich latach możemy mówić o pladze chorób autoimmunologicznych
/©123RF/PICSEL

Od dwóch lat choruję na hashimoto. W naszej redakcji podobną diagnozę usłyszały trzy dziewczyny, w mojej rodzinie chorują dwie, a wśród najbliższych koleżanek - cztery. Do tego mąż jednej z nich - bo choroba dotyczy także mężczyzn.

Zwykle zaczyna się podobnie. Przewlekłe zmęczenie, nie wiadomo czym spowodowany wzrost wagi (a przecież jesteśmy na diecie!), senność, coraz częstsze rezygnowanie z życie towarzyskiego (bo brakuje sił), zaniedbywanie obowiązków, smutek. Zdarzają się inne fizyczne objawy - bóle i wzdęcia brzucha czy bóle stawów. Z bólem brzucha trafiamy do gastrologa, który nie znajduje konkretnej choroby. Ze stanami depresyjnymi czy wiecznym zapominaniem - do psychiatry, który podaje antydepresanty. Z nadwagą do dietetyka - ten odchudza nas jak każdego innego, ale nie chudniemy. Z nieopuszczającym nas poczuciem zimna trafiamy... pod koc. Z zaburzeniami libido idziemy (albo nie) do seksuologa. Znajomi mówią o nas "hipochondryczka". Biegamy od lekarza do lekarza, bez skutku szukamy przyczyn, a tymczasem może się okazać, że od lat nasz organizm walczy z chorobą autoimmunologiczną, zwaną od nazwiska lekarza, który ją opisał, Hashimoto.

Reklama

Co zbadać?

"W ostatnich latach możemy mówić o pladze chorób autoimmunologicznych, a wśród kobiet mamy wręcz wysyp hashimoto", mówi lekarz rodzinny Jadwiga Mandziewska. I wyjaśnia, że to choroba, która atakuje tarczycę i doprowadza do jej niedoczynności. Organizm produkuje przeciwciała przeciw własnej tarczycy, niszcząc ją. "Objawy są trudne do jednoznacznego odczytania, ponieważ dotyczą prawie każdego układu w ciele - pokarmowego, rozrodczego, gastrologicznego, psychicznego, kardiologicznego", stwierdza dr Mandziewska.

Internistka Marta Plebanek dodaje, że właśnie dlatego hashimoto należy traktować jako chorobę ogólnoustrojową, a nie tylko schorzenie tarczycy. "Pod kątem hashimoto badam pacjentów z różnymi pozornie niełączącymi się objawami, którzy odwiedzają kolejnych specjalistów, a wciąż czują się źle. Takie osoby dostają ode mnie skierowanie na badania hormonów - TSH, fT3, fT4, przeciwciała tarczycy oraz USG tarczycy", mówi nasza ekspertka. Czemu tak dużo? "Bo na podstawie jedynie poziomu TSH nie da się w pełni zdiagnozować hashimoto. TSH może być w normie, a pacjent czuje się źle i ma narastające objawy. Dlatego w diagnostyce istotne znaczenie ma dokładnie wykonane USG tarczycy z oceną jej objętości, przepływów i echogeniczności", wyjaśnia doktor Plebanek.

Jakiego lekarza wybrać?

Moja historia: biegałam od lekarza do lekarza, każdy odprawiał mnie z kwitkiem. A ja czułam się coraz gorzej. Czasami było mi tak słabo, że zatrzymywałam samochód na poboczu, by... odpocząć. Ciągłe mdłości, senność, apatia, sensacje ze strony układu pokarmowego. Największym wrogiem był budzik o poranku. Wreszcie sama wymusiłam na lekarzu skierowanie na badania. Diagnoza nie pozostawiała wątpliwości - hashimoto. Ale diagnoza to dopiero połowa sukcesu. Ważne, na jakiego lekarza się trafi. Zanim trafiłam na dobrego, byłam u pięciu. Dlaczego?

Hashimoto jest jak tytułowy bohater "50 twarzy Greya" - złożone, skomplikowane i trudne do zrozumienia. Ciężko połączyć wszystkie objawy i odkryć tę chorobę. Dlatego najlepszym lekarzem do jej zdiagnozowania jest internista lub lekarz rodzinny, bo ważne jest holistyczne podejście do pacjenta. Na szczęście od stycznia i internista, i lekarz rodzinny (nie tylko endokrynolog) mogą już wystawiać skierowania na badania hormonów tarczycy.

Recepta i do widzenia!

Problem w tym, że nie każdy lekarz umie poprawnie zinterpretować wyniki badań. W Polsce mamy, niestety, bardzo szerokie normy, jeśli chodzi o poziom hormonu tarczycy TSH - od 0,3 do 4,5. Tymczasem pacjenci często mają objawy niedoczynności tarczycy już przy poziomach TSH poniżej 2,5. Na Zachodzie górny próg normy TSH wynosi 2,5 i każdy wynik wyższy uznawany jest już za niedoczynność tarczycy. Dlatego lekarz przy ocenie stanu zdrowia pacjenta powinien brać pod uwagę objawy.

Niestety, ponieważ objawy hashimoto przypominają wiele innych chorób, lekarze najczęściej po prostu zapisują leki hormonalne na receptę i tyle. Nie wspominają nic o trybie życia czy diecie. A to właśnie połączenie leczenia hormonalnego ze zmianą stylu życia jest najlepszą drogą do sukcesu i dobrego samopoczucia.

Kto choruje?

Najczęściej kobiety w okresie tak zwanego przestrojenia hormonalnego, czyli w czasie dorastania, przed menopauzą i po niej. Często chorują osoby bardzo aktywne zawodowo, czyli obciążone stresem. Coraz więcej przypadków obserwujemy u dzieci i mężczyzn. U najmłodszych choroba objawia się nadmiernym pobudzeniem i brakiem koncentracji. "Objawy hashimoto, takie jak obniżona aktywność, lęki, brak koncentracji czy stany depresyjne, mylimy z depresją,a nawet tym, co nazywamy ludzkim charakterem", tłumaczy psycholog i wykładowca SWPS Wiesława Sotwin. I wyjaśnia: "Mówimy: »A to taki mruk, a to leń, a to człowiek, który ma zawsze słomiany zapał...«. Tymczasem taka osoba może mieć po prostu niewłaściwy metabolizm mózgowy. Bo hashimoto w gruncie rzeczy jest zaburzeniem metabolizmu w całym organizmie".

Do psychologa?

Wiesława Sotwin dowodzi, że najnowsze doniesienia naukowej literatury światowej potwierdzają współistnienie hashimoto z zaburzeniami natury psychicznej. "U pacjentów nie przebadanych pod kątem hashimoto często stwierdza się depresję i tak się ich leczy. Tam, gdzie powinien być podany hormon tarczycowy, przepisywany jest antydepresant. Nic dziwnego, że doleliwości nie mijają", opowiada lekarka. I dodaje, że nawet u zdiagnozowanych i leczonych pacjentów ryzyko zapadnięcia na depresje i zaburzenia lękowe jest większe niż u pozostałych osób. Jak więc nie pomylić depresji z hashimoto? Zrobić szczegółowe badania hormonalne i USG tarczycy.

Dlaczego ja?

Hashimoto to choroba cywilizacyjna. Powoduje ją kilka czynników, ale nie znamy wszystkich. Z pewnością odpowiedzialne są geny. Szansa, że córka odziedziczy hashimoto po matce, wynosi 50 proc. Po drugie, przewlekłe infekcje (zapalenie wątroby, opryszczki, borelioza, helicobacter pylori) mogą uszkodzić odporność organizmu i wygenerować chorobę autoimmunologiczną. Po trzecie - stres. Po czwarte - zła dieta, która osłabia organizm (śmieciowe jedzenie, toksyny w żywności).

Są teorie, że również fluoryzacja zębów wpływa na rozwój choroby, ponieważ fluor jest toksyną i zaburza wchłanianie jodu (a brak jodu upośledza pracę tarczycy). Mówi się też, że choroby autoimmunologiczne lubią iść w parze i kto ma na przykład cukrzycę czy reumatoidalne zapalenie stawów, jest w grupie ryzyka. Brzmi poważnie. Jest jednak pocieszenie.

W naszych rękach

Najważniejsze, co musi wiedzieć chory na hashimoto, to to, że połową sukcesu jest styl życia, jaki prowadzi. Lekarz wypisze receptę na odpowiednią dawkę hormonu (jeśli jest niezbędna), ale o samopoczucie musimy zadbać sami. A do tego potrzebna jest wiedza, konsekwencja i pozytywne nastawienie. To ważne, bo nie każdy lubi rezygnować z ulubionych bułeczek maślanych, ale jeśli będziemy pamiętać o celu, czyli zdrowiu, będzie łatwiej.

Jak sobie pomóc?

Przede wszystkim dowiedzieć się wszystkiego o chorobie, nauczyć się jej. Przydatna tu będzie strona Fundacji Jak Motyl (www.jakmotyl.pl). Fundacja organizuje warsz-taty na temat chorób autoimmunologicznych, podaje pomocne adresy, tłumaczy, jakie badania pomagają w diagnozie. Można tam też znaleźć porady dietetyczne. Od kilku lat toczy się wojna o gluten.

Oczywiście nie jest tak, że szkodzi on każdemu, ale tym, których organizmy są osłabione przez hashimoto, na pewno nie pomaga. "Gluten osłabia połączenia międzykomórkowe w jelicie, rozszczelnia je i przyczynia się do powstania cieknącego jelita. A kiedy mamy cieknące jelito, nie wchłaniają się witaminy i mikroelementy. Osoby z hashimoto powinny więc odstawić gluten", tłumaczy dr Mandziewska.

Co jeszcze nam szkodzi? Doktor Anna Romaniuk, immunolog i mikrobiolog, która układa diety dla osób z przewlekłymi chorobami, zaczyna od całościowego przebadania pacjenta. "Sprawdzamy florę jelitową, bo jej zaburzenia powodują zmiany w układzie odpornościowym. Za te zaburzenia odpowiedzialna jest zła dieta, nadużywanie antybiotyków, niedobory witaminy D i dobrych kwasów tłuszczowych omega-3. Badam, czy pacjenci nie mają opóźnionych alergii pokarmowych (zwanych nietolerancjami), które powodują stany zapalne. U osoby z hashimoto trzeba wyeliminować wszystko, co mu potencjalnie szkodzi", opowiada nasza ekspertka.

Kiedy już wiadomo, czy nie ma dodatkowych alergenów, wprowadzamy zasady. Poza glutenem odstawiamy nabiał (70 proc. osób z hashimoto ma nietolerancję laktozy) i kazeinę (przeciw niej powstają przeciwciała, które reagują z tarczycą). Doktor Romaniuk radzi, by nabiał krowi, kozi i owczy zamienić na roślinny (mleko migdałowe, ryżowe, kokosowe). "Po odstawieniu nabiału często mijają katary, obrzęki nosa, bóle stawów", zapewnia lekarka.

Ograniczamy też cukry, produkty powodujące wzrost wola tarczycowego (soję, proso, kaszę jaglaną) i surowe warzywa kapustne. Warto zbadać poziom jodu w organizmie. Przy niedoborach należy jadać ryby, ale najlepiej gatunki mniejsze (szproty, sardynki), gdyż te mają mniej metali ciężkich.

Stres - wróg numer jeden

Podwyższony kortyzol szkodzi każdemu, nie tylko osobom z hashimoto. Warto więc zadbać o swoje emocje, o odpoczynek. Wygospodarować odrobinę czasu dla siebie, a nie tylko po pracy zajmować się domem i dziećmi aż do zaśnięcia (a raczej padnięcia). Eksperci są zgodni: musimy znaleźć sposoby na odreagowanie stresu, nauczyć się odpoczywać, chodzić wcześniej spać, jadać regularne (zdrowe!) posiłki, nawadniać organizm.

Hashimoto to dziwna choroba - lekarz jest nam potrzebny do diagnozy oraz kontroli poziomu hormonów, ale to pacjent "leczy się" i dba o siebie sam. Bez zmiany stylu życia dobre samopoczucie nie wróci. Ale to naprawdę dobra nowina, bo nikt nie zadba o nas tak, jak my sami. PS Czuję się coraz lepiej. Znajomi trochę się śmieją z mojej "glutenowej religii", ale ja już dawno opanowałam metody relaksacji, więc mam to w nosie.

Nie lekceważ objawów

Ciągłe zmęczenie, senność, apatia - Budzik dzwoni rano, a ty nie możesz wstać. Zawalasz pracę, odwołujesz spotkania. Wieczorem jesteś zmęczona i coraz rzadziej uczestniczysz w życiu towarzyskim i rodzinnym. Zaniedbujesz obowiązki domowe, bo jedyne o czym marzysz, to sen.

Lęki i depresje - Nie wiesz, dlaczego jest ci smutno. W twoim życiu nie dzieje się nic złego, a tobie coraz częściej towarzyszą lęki. Masz wyrzuty sumienia, bo z duszy towarzystwa zmieniłaś się w smutnego domatora.

Ciągłe uczucie zimna - Marzniesz rano, w ciągu dnia i wieczorem. Nawet latem. Czujesz się, jakbyś była przeziębiona.

Suchość skóry, włosów, paznokci - Nie pomagają świetne balsamy ani odżywki do włosów. Skóra i paznokcie wyglądają coraz gorzej, a włosy wypadają.

Przeziębienia - Miewasz obrzęki śluzówek nosa, a co za tym idzie wielotygodniowe katary i nieżyty gardła. Przeziębienia nie mijają po tygodniu, ale ciągną się bez poprawy. Sprawdziłaś, że nie masz alergii wziewnych, a wciąż chorujesz.

Obrzęki - Puchnie ci twarz, podudzia, dłonie, a nawet język. Rano wyglądasz jak po całonocnej imprezie, a przecież spałaś grzecznie już od 22. Kompresy z lodu i maseczki nie pomagają na długo, podobnie masaż nóg.

Zaburzenia cyklu - Miewasz problemy z miesiączką - jest zbyt obfita lub całkowicie znika. Masz trudne do zdiagnozowania problemy z zajściem w ciążę.

Nadwaga - Pilnujesz diety, a jednak niespodziewanie i gwałtownie tyjesz. Próbujesz się odchudzać, ale waga stoi w miejscu.

Spadek libido - Łączy się ze zmęczeniem i sennością. Zainteresowanie seksem spada do minimum. Weekend spędzony samotnie pod kocem wydaje się niedoścignionym marzeniem. Twój partner nie czuje się z tym najlepiej.

Bóle stawów i mięśni - Nie są związane z pogodą ani reumatyzmem, nasilają się i czasem zamieniają w bolesne drętwienia.

Problemy z koncentracją - Nie możesz sformułować myśli, zaczynasz zdanie i go nie kończysz, zapominasz słów. Masz tak zwaną "mgłę mózgową". U dzieci z hashimoto do tych objawów dochodzą problemy z nauką.

Już nie lubisz fitnessu - Szybciej się męczyszi masz zaburzenia rytmu serca. Siłownia, którą dotąd uwielbiałaś, poszła w odstawkę. Czujesz się jak emerytka, bo jedyny wysiłek, na jaki cię stać, to spacer z psem.

Dolegliwości gastryczne - Mdłości, wzdęcia, gazy, "przelewanie się" w żołądku, ciężkość po zjedzeniu posiłku. Masz uczucie, że jedzenie ci szkodzi, ale nie potrafisz ustalić, co konkretnie źle na ciebie działa.

Agnieszka Prokopowicz-Bielenia

GRAZIA 9/2015

Artykuł pochodzi z kategorii: Styl życia

Grazia

Zobacz również

  • Jak nie stracić głowy i pieniędzy na letnich wyprzedażach?

    Zwykle sezon wyprzedaży kojarzy się z "łowami" i oszczędnościami. Zdarza się jednak, że zakupy nawet w tym czasie nadwyrężają nasz budżet. Jak więc przygotować się na letnie promocje i na... więcej