Najprościej wybrać kosmetyk z drogerii albo apteki, ale przecież można go też zrobić samodzielnie. Będzie dużo tańszy, ekologiczny i bez składników, które mogą podrażnić skórę. O zaletach takiej pielęgnacji oraz sztuce tworzenia własnych preparatów opowiedziała nam farmaceutka Joanna Czerniel.

Zdjęcie

Dla bardzo wielu osób impulsem do zainteresowania się naturalnymi, samodzielnie wykonywanymi kosmetykami są najróżniejsze problemy skórne /©123RF/PICSEL
Dla bardzo wielu osób impulsem do zainteresowania się naturalnymi, samodzielnie wykonywanymi kosmetykami są najróżniejsze problemy skórne
/©123RF/PICSEL

Coraz bardziej świadomie podchodzimy do dbania o ciało, uprawiamy sporty, wybieramy zdrową żywność. Równie poważnie traktujemy wybór kosmetyków, dokładnie analizując ich skład. Można pójść o krok dalej i o ich składzie zadecydować samemu. W wersji minimalistycznej robisz własnoręcznie tylko najprostsze produkty. Ale możesz iść na całość - wtedy musisz mieć trochę sprzętu i więcej wiedzy.

Wśród moich znajomych najwięcej osób robi właśnie najprostsze rzeczy - takie jak pilingi do ciała lub maski do włosów "na raz". Zdarzają się też nieskomplikowane eksperymenty z babcinymi przepisami na maski do włosów, np. z żółtka, miodu i cytryny. Nieco wyższy poziom wtajemniczenia to preparaty przygotowywane na bazie gotowego zestawu z kilku składników.

Reklama

W ich przypadku trzeba pamiętać, że tak przygotowany i przechowywany w lodówce produkt ma dość krótki termin przydatności - w końcu nie ma w nim żadnych sztucznych elementów wydłużających trwałość. Jak z rozbrajającą szczerością powiedziała koleżanka z redakcji: "czasem droga z łazienki do lodówki okazuje się na dłuższą metę zbyt długa...".

Zostać producentką

Dla bardzo wielu osób impulsem do zainteresowania się naturalnymi, samodzielnie wykonywanymi kosmetykami są najróżniejsze problemy skórne, wymuszające wyjątkowo staranne dobieranie kosmetyków, poszukiwanie tych o nieskomplikowanym składzie, bez całej masy niepotrzebnych, a czasem wręcz szkodliwych dodatków.

Kusi cię możliwość samodzielnego tworzenia kosmetyków? Jeśli tak, mam dla ciebie wyjątkową przewodniczkę - Joannę Czerniel, farmaceutkę i autorkę bloga Herbariacosmetics.pl, która podpowiedziała nam, jak zrobić naturalne kosmetyki - te proste i bardziej skomplikowane, dla laików i bardziej wtajemniczonych, dla mniej i bardziej ambitnych. Minimalnego zaangażowania wymagają najprostsze przepisy, do których praktycznie wszystkie składniki znajdziemy w przeciętnie zaopatrzonej kuchni, takie jak oliwa z oliwek i inne oleje, kawa, sól, cukier, miód, mąka owsiana oraz olejki eteryczne.

Przyda się też precyzyjna waga kuchenna. Większość tych najprostszych, sprawdzonych często przez nasze babcie przepisów wymaga wymieszania zaledwie 2-3 składników w czystym słoiczku łyżką. To łatwe.

W tej kategorii mieszczą się pilingi i sole do kąpieli. Najlepsze składniki na piling solny to sól drobnoziarnista (morska, himalajska albo kuchenna), olej (np. oliwa z oliwek, olej lniany, olej słonecznikowy itp.). Aby zwiększyć właściwości złuszczające, można dodać sodę oczyszczoną oraz ulubione olejki eteryczne. Sole do kąpieli przygotowuje się przede wszystkim z soli gruboziarnistej z dodatkiem oleju i olejków eterycznych (mniej więcej 10 g oleju i mniej niż 10 kropli olejku eterycznego na 300 g soli). Żeby było bardziej efektownie, możesz dodać jeszcze zasuszone płatki kwiatów.

Piling solny

80 g oliwy z oliwek, 140 g soli drobnoziarnistej, 52 g sody oczyszczonej, 28 g mleka w proszku, 20 kropli eterycznego olejku cytrynowego, 15 kropli eterycznego olejku z geranium

Odważ wszystkie składniki suche i przemieszaj łyżką. Dodaj oliwę z oliwek i dokładnie wymieszaj - do połączenia składników, a na koniec dodaj olejki eteryczne i wymieszaj jeszcze raz. Przełóż piling solny do słoika. Kosmetyk ma długą datę przydatności, ponieważ sól jest silnym, naturalnym konserwantem.

Piling cukrowy

150 g cukru brązowego, 20 g mielonego lnu, 70 g oleju macadamia, sok ze świeżo wyciśniętej połówki pomarańczy, 10 g lecytyny sojowej, 15 kropli olejku eterycznego z pomarańczy

Zmieszaj ze sobą odważone składniki. Dodaj sok z pomarańczy i olejek pomarańczowy, a następnie przełóż do słoiczka. Mimo obecności fazy wodnej (sok z pomarańczy) pilingu nie trzeba konserwować, ponieważ przy tak dużym stężeniu cukru żadne bakterie ani grzyby długo się nie zalęgną.

Troszkę trudniej

Tworzenie domowych kosmetyków pozwala ci wykorzystać bogactwo naturalnych składników. Nie tylko masz ich bardzo wiele do wyboru, ale też często pojawiają się nowe. Oprócz takich klasyków, jak masło shea, olej arganowy czy oliwa z oliwek, możesz wykorzystać olej z pestek malin lub olejowe maceraty roślinne, które powstają na skutek moczenia płatków kwiatów lub owoców w oleju (np. olej z jagód goji czy olei monoi).

Powodzeniem cieszą się też składniki egzotyczne, takie jak olej buriti czy masło murumuru. Osobną kategorią są preparaty na bazie wody, np. toniki lub płyny micelarne, w których skład wchodzą głównie hydrolaty roślinne, czyli wody kwiatowe (są produktem ubocznym produkcji olejków eterycznych). Mają one więcej cennych właściwości niż woda. Obecnie łatwo jest kupić składniki do domowej produkcji w niewielkich ilościach, np. w sklepach internetowych takich jak zrobsobiekrem.pl czy bliskonatury.pl (w ofercie są też gotowe zestawy do przygotowania konkretnego produktu).

KULE DO KĄPIELI

na 5-6 sporych kul: 500 g sody oczyszczonej, 250 g kwasu cytrynowego, 35 g oliwy z oliwek, 10 g masła kakaowego, 4,5 g SLP (ciekły emuglator pochodzenia roślinnego), spirytus lub woda destylowana w butelce z atomizerem dodatki: 2 łyżki suszonych płatków dzikiej róży, 2 łyżki suszonych kwiatów lawendy, 20 kropli olejku z drzewa różanego, 20 kropli olejku geranium, 40 kropli olejku lawendowego

Potrzebne do przygotowania: misa 3-litrowa, misa 1-2 litrowa, rękawiczki jednorazowe, zlewka 100 ml, łaźnia wodna (garnek z wodą), deska, szczelny pojemnik do przechowywania kul, papier do pieczenia. Przygotowujemy bazę, mieszając w dużej misce sodę oczyszczoną i kwas cytrynowy. Do zlewki wkładamy masło kakaowe oraz oliwę z oliwek. Całość podgrzewamy na łaźni wodnej.

Kiedy tłuszcze się rozpuszczą, dodajemy SLP, mieszamy, a następnie wlewamy całość do suchych składników w misce. Zakładamy rękawiczki gumowe i dłońmi mieszamy zawartość miski. Połowę wymieszanego proszku przenosimy do mniejszej miski i odkładamy. Mieszanina powinna mieć konsystencję mokrego piasku. Teraz bierzemy atomizer ze spirytusem lub wodą destylowaną i pryskamy po powierzchni.

Po 1-2 psiknięciach trzeba koniecznie przemieszać masę. Kiedy masa będzie odpowiednio wilgotna, dodajemy 40 kropli oleju lawendowego i kwiat lawendy, mieszamy i formujemy kulę w dłoniach. Jeśli masa jest odpowiednio wilgotna, kula szybko się ulepi, a podczas formowania będzie się delikatnie kruszyć. Ważne, aby kule były mocno zbite.

Na koniec delikatnie spryskujemy spirytusem/wodą destylowaną powierzchnię kuli, gładzimy ją i odkładamy na deskę pokrytą papierem do pieczenia (można je też fomować w silikonowych foremkach do lodu lub pieczenia). Drugą część masy przygotowujemy jak pierwszą, ale z olejkami geranium i z drzewa różanego oraz płatkami róży. Uformowane kule odkładamy na deskę, żeby chwilę przeschły. Kule układamy w pudełku wyściełanym papierem do pieczenia, szczelnie zamykamy i staramy się maksymalnie ograniczyć kontakt z wilgocią.

PŁYN MICELARNY DO SKÓRY DOJRZAŁEJ - idealnie oczyszcza i nawilża dzięki wysokiemu stężeniu wyciągu z orzechów koli 76 g hydrolatu neroli, 20 g wyciągu z orzechów koli, 4 g P-4c (emuglator) Potrzebna: butelka 100 ml z ciemnego szkła Do butelki wlej hydrolat i emuglator P-4c. Zakręć ją i potrząśnij. Następnie dodaj wyciąg z orzechów koli. To już wszystko!

SOLNA MGIEŁKA DO WŁOSÓW - bogata w minerały 83 g hydrolatu lawendowego, 5 g soli himalajskiej, 4 g soli Epsom (gorzkiej), 3 g oleju jojoba, 2 g oleju rycynowego, 2 g D-pantenolu, 10 g wyciągu z aloesu zatężonego 10-krotnie, 6 kropli lawendowego olejku Wytaruj zlewkę na wadze i odważ do niej sól himalajską i Epsom. Dodaj hydrolat i mieszaj do rozpuszczenia się soli. Przelej zawartość zlewki do butelki, wytaruj ją na wadze i kolejno dodaj pozostałe składniki. Zamknij butelkę, wstrząśnij i mgiełka gotowa.

Dla wytrwałych

Najbardziej skomplikowane formuły to te, w których należy połączyć fazę tłuszczową i wodną. Nie musisz być wykwalifikowaną laborantką, ale mimo wszystko wymaga to sporej sprawności i dokładności. I niestety niewskazana jest improwizacja, na którą możesz sobie pozwolić np. w przypadku pilingów. Nie musisz mieć do tego wyjątkowych narzędzi, ale wersja minimum to zlewki laboratoryjne, waga jubilerska z dokładnością do 0,1 g oraz minimikser do mleka (np. z Ikei). Przy tych przepisach liczy się kolejność mieszania składników, należy też zwrocić uwagę na to, by ich nie przegrzać, nie przesadzić z mieszaniem, ale też nie wykonywać go za krótko. Najlepsze jest to, że te fantastyczne kosmetyki mogą zagościć nie tylko na twojej półce - będą też idealnym i naprawdę spersonalizowanym prezentem dla bliskich.

DYNIOWY KREM DO SKÓRY ZNISZCZONEJ I PRZESUSZONEJ - użyta w nim kombinacja tłuszczy intensywnie nawilża i odżywia skórę, a pozostałe składniki stymulują jej regenerację Faza tłuszczowa: 2,4 g surowego masła shea, 2 g oleju kokosowego, 1,6 g MGS (emuglator roślinny), 1,2 g alkoholu acetylowego Faza wodna: 24,4 g hydrolatu z kocanki włoskiej, 1,2 g gliceryny roślinnej Dodatki: 6 g oleju z pestek dyni, 5 kropli witaminy A 1 mln UI/g, 5 kropli witaminy E 700 mg/g, 10 kropli konserwantu DHA-BA (z certyfikatem ECOCERT)

Potrzebne: 2 zlewki na minimum 100 ml, minimikser, waga z dokładnością do 0,1 g, łaźnia wodna (garnek z wodą), łyżeczka, słoiczek 50 ml Do jednej ze zlewek odważ składniki fazy tłuszczowej, a do drugiej składniki fazy wodnej.

Ponieważ olej z pestek dyni jest wrażliwy na podgrzewanie, dodasz go dopiero wraz z dodatkami. Obie zlewki wkładamy do łaźni wodnej i podgrzewamy, starając się ich nie przegrzać.

Kiedy wszystkie składniki fazy tłuszczowej się roztopią (powinno to nastąpić w temperaturze nie wyższej niż 50°C), wyjmujemy je i powoli, cienkim strumieniem dodajemy fazę wodną, cały czas mieszając minimikserem zawartość zlewki z kremem. Po minucie mieszania kładziemy zlewkę na wagę, odważamy olej z pestek dyni i kontynuujemy mieszanie minimikserem aż do powstania gładkiej i jednolitej konsystencji (około 1-2 min). Na koniec dodajemy konserwant DHA-BA oraz witaminy, dokładnie mieszamy łyżeczką i przekładamy do słoiczka. Użyty koncerwant jest delikatny, bezpieczny i wydłuża trwałość kosmetyku do 6 miesięcy, bez potrzeby trzymania go w lodówce.

Maja Handke

 GRAZIA 10/2017

Artykuł pochodzi z kategorii: Uroda

Grazia

Zobacz również

  • Anita Włodarczyk: Miłość? Pomyślę o tym później

    ​Życie poświęciła treningom. Większość roku spędza na zgrupowaniach. Nie ma czasu na partnera i miłość. Anita Włodarczyk, najlepsza na świecie w rzucie młotem. Co dostaje w zamian oprócz złotych... więcej