Jesteś tym, co jesz – to hasło znamy doskonale. Jolene Hart poszła o krok dalej – w swoim bestsellerze „Jedz i bądź piękna” przekonuje, że dzięki odpowiedniej diecie możesz mieć z dnia na dzień ładniejsze ciało i skórę.

Zdjęcie

Twoja dieta powinna być dopasowana do ciebie. Musi uwzględniać sygnały płynące z twojego ciała, środowisko, w którym żyjesz oraz sezonową dostępność produktów. /©123RF/PICSEL
Twoja dieta powinna być dopasowana do ciebie. Musi uwzględniać sygnały płynące z twojego ciała, środowisko, w którym żyjesz oraz sezonową dostępność produktów.
/©123RF/PICSEL

Jako redaktorka urody magazynu dla kobiet Jolene Hart miała dostęp do wszystkich możliwych specyfików poprawiających wygląd - pielęgnacyjnych i makijażowych. Niestety, mimo że wklepywała w siebie najdoskonalsze kremy, nie czuła się świetnie we własnej skórze. Stan jej cery pozostawiał wiele do życzenia, a pod oczami straszyły nieestetyczne cienie, które musiała codziennie tuszować korektorem. W końcu zrozumiała, że nie dostrzegamy głębokiego związku pomiędzy jedzeniem i urodą, choć już dawno doceniliśmy wpływ diety na zdrowie.

Jolene postanowiła postawić na poprawę urody od wewnątrz, uznając, że będzie to długotrwałe i najlepsze rozwiązanie, a dzięki niemu będzie czuła się pięknie nawet bez tony makijażu. Nam najbardziej podoba się, że metoda Jolene nie wymaga wielkich nakładów i inwestycji, a korzyści z jej stosowania odczujesz nie tylko dziś i jutro, ale także za 10 i 20 lat. Swoimi doświadczeniami i receptą na piękno Jolene podzieliła się w poradniku, a my na jego podstawie przygotowaliśmy dla was ściągawkę "przepisu na urodę z talerza".

Reklama

Wrogowie wdzięku

Promieniowanie słoneczne, zanieczyszczenie powietrza, toksyny w jedzeniu i stres w pracy to tylko niektóre z czynników negatywnie wpływających na nasz wygląd, których na dłuższą metę nie jesteś w stanie wyeliminować z życia. Są jednak takie, z którymi możesz skutecznie się rozprawić, eliminując je ze swojej diety. Jolene nazywa je zabawnie Wrogami Wdzięku. Kto znalazł się na tej liście?

Pierwsza pozycja to alkohol, czyli puste kalorie i zero korzyści dla organizmu, a w dodatku obciążenie dla wątroby i negatywny wpływ na dopływ krwi do skóry.

Kolejnym Wrogiem Wdzięku jest rafinowany cukier, przyczyniający się nie tylko do tycia, ale też do powstawania w twoim ciele zaawansowanych produktów glikacji białek powodujących rozkład kolagenu, czyli białka strukturalnego wspomagającego zdrową i jędrną skórę, tkanki łącznej, a nawet układu naczyniowego. Cukier w dodatku zakwasza organizm i powoduje stany zapalne.

Autorka poradnika radzi też, by z diety wyeliminować znajdujący się w wielu ziarnach gluten. Nadwrażliwość na ten składnik jest trudna do zdiagnozowania, dlatego często nie wiemy nawet, że gluten szkodzi nam, wywołując stany zapalne przyspieszające starzenie i przyczyniając się do tycia. Jeśli masz uporczywe problemy ze skórą albo trawieniem, warto zastanowić się nad zrezygnowaniem z glutenu, choćby w ramach kilkumiesięcznego testu, w trakcie którego będziesz obserwowała swoją skórę.

Nie ucieszą się też wielbicielki porannej małej czarnej - Hart uważa kofeinę za wroga urody, bo powoduje wydzielanie kortyzolu, hormonu stresu przyczyniającego się do powstawania zmarszczek i odkładania tłuszczu. Kofeina obciąża nadnercza i wątrobę. Może też uniemożliwić głęboki, regeneracyjny sen.

Na czarnej liście znalazło się również mięso, przede wszystkim dlatego, że to, które trafia na nasze stoły, pochodzi głównie z hodowli przemysłowej, od zwierząt faszerowanych antybiotykami i hormonami. Zawiera ono dużo kwasów omega-6 i niewiele omega-3, co jest dokładnie odwrotne do proporcji, których warto poszukiwać w jedzeniu. Jolene radzi, aby twoim źródłem białka były dzikie ryby, spirulina, jajka od kur z hodowli ekologicznych, a także soczewica i komosa ryżowa (quinoa).

Równie niepożądany jak mięso jest nabiał. Nie tylko dlatego, że pochodzi z hodowli przemysłowej, przez co zawiera hormony, ale i z powodu często występującej nietolerancji zarówno zawartego w nabiale białka - kazeiny, jak i cukru - laktozy.

Nietrudno domyślić się, że na czarnej liście są napoje gazowane - zarówno te zawierające cukier, jak i sztuczne słodziki.

Może zaskoczyć cię jednak "szlaban" na potrawy grillowane i poddane długiej obróbce termicznej. Nie tylko tracą one cenne właściwości odżywcze, ale i powstaje w nich więcej związków, o których wspomnieliśmy już w kontekście cukru. Smażenie jest również niekorzystne dla urody i to nie tylko dlatego, że tak przygotowane potrawy zawierają dużo tłuszczu. W tym wypadku chodzi o jakość tłuszczu - w masowo serwowanych potrawach są to często tłuszcze trans. Wszelkie tłuszcze poddane działaniu wysokich temperatur stają się źródłem wolnych rodników.

Jeśli chcesz "jeść dla urody", z listy zakupów wykreśl na stałe żywność przetworzoną z wielomiesięcznym, a nawet wieloletnim terminem przydatności do spożycia. Zawiera ona szkodliwe konserwanty, chemiczne barwniki, a na dodatek często ma wysoki indeks glikemiczny, czyli powoduje gwałtowne podniesienie poziomu cukru we krwi. To z kolei przyczynia się do powstawania trądziku, zmarszczek i zaburzeń równowagi hormonalnej. Kolejnymi wrogami piękna są rośliny spryskiwane pestycydami, ponieważ obciążają twój organizm wolnymi rodnikami. Co pozostaje, kiedy wyeliminujesz niepożądane składniki? Wbrew pozorom mnóstwo smacznych rzeczy, z których stworzysz atrakcyjne menu.

Zdjęcie

Nie dostrzegamy głębokiego związku pomiędzy jedzeniem i urodą, choć już dawno doceniliśmy wpływ diety na zdrowie /©123RF/PICSEL
Nie dostrzegamy głębokiego związku pomiędzy jedzeniem i urodą, choć już dawno doceniliśmy wpływ diety na zdrowie
/©123RF/PICSEL

Nasi sprzymierzeńcy

Najlepsza żywność służy urodzie także dzięki temu, że wpływa na aktywność naszych genów. Do cennych składników należy np. astaksantyna - silny antyoksydant obecny w dzikim łososiu, pstrągu i krewetkach, który chroni dwie zewnętrzne warstwy naszych komórek przed uszkodzeniem, a także odcina sygnały stanów zapalnych prowadzących do rozbijania kolagenu. Podstawowa zasada, której należy przestrzegać, to wybieranie produktów sezonowych, świeżych i naturalnie dojrzałych, które nie tylko lepiej smakują, ale też są bardziej wartościowe. Równie ważne jest dostarczenie organizmowi niezbędnych do regeneracji i odbudowy białek i tłuszczów, a także węglowodanów. Te ostatnie powinny pochodzić z warzyw, ziaren takich jak owies i proso oraz roślin strączkowych.

Węglowodany dobrane zgodnie z zasadami jedzenia dla piękna dostarczą twojemu organizmowu także mnóstwa witamin, minerałów i błonnika. Nie możemy zaniedbywać tłuszczów, bo bez nich skóra pozbawiona jest blasku, traci elastyczność i nawilżenie. Jolene poleca olej kokosowy, oliwę z oliwek, surowe orzechy i nasiona, mielone nasiona lnu, ryby i awokado. Kolejnym podstawowym elementem jest białko - najlepiej chude i wysokiej jakości. Autorka poradnika najwyżej ceni białka roślinne, a także jaja od kur z wolnego wybiegu, dzikiego łososia i sardynki.

Warto zapamiętać ogólne zasady Hart dotyczące komponowania posiłków. Muszą one być pełnowartościowe, czyli naturalne i nierafinowane, świeże i kolorowe. Dosłownie, bo chodzi tu o czerwone, fioletowe, zielone i żółte warzywa. Twoje dania powinny być różnorodne, bo nawet najlepszych rzeczy nie powinno się jeść na okrągło, a także mieć właściwości przeciwzapalne, co zapewnią pełnowartościowe składniki i zdrowe tłuszcze. Co jest wyjątkowo ważne, twoja dieta powinna być dopasowana do ciebie. Musi uwzględniać sygnały płynące z twojego ciała, środowisko, w którym żyjesz oraz sezonową dostępność produktów. Powinna też po prostu ci smakować, czyli być skomponowana z produktów, które naprawdę lubisz. Inaczej poczujesz się przymuszana do trzymania dyscypliny i jest bardzo prawdopodobne, że prędzej czy później z niej zrezygnujesz.

Inni sojusznicy

Rady Jolene dotyczą nie tylko odżywiania. Autorka poradnika zwraca też uwagę na znaczenie oczyszczania organizmu i dbania o wątrobę. Nie bez znaczenia dla naszego wyglądu jest prawidłowa gospodarka hormonalna - tu nie możesz zaniechać systematycznej kontroli. Dla wyglądu istotna jest również znajomość prawidłowej techniki oddychania - skóra musi być dotleniona! Świetny wpływ na skórę ma również regularne korzystanie z sauny, a wręcz zbawienny - poprawiający krążenie masaż. Warto pamiętać też o tym, że najtańszym, a często niedocenianym i ograniczanym kosmetykiem jest dla nas sen. Jeśli jest zdrowy, odpowiednio długi i głęboki, zapewnia prawidłowe wydzielanie hormonu wzrostu, który usprawnia produkcję komórek skóry i syntezę kolagenu. Brak snu jest zaś wrogiem odchudzania. Zatem jedz, śpij, i piękniej!

Pięć zasad na zimę

Autorka "Jedz i bądź piękna" radzi, jak dla urody zmodyfikować jadłospis i codzienną rutynę zimą.

1 Cenna dieta: Zadbaj, by na twoim talerzu znalazły się szczególnie ważne zimą składniki - pożywne awokado i banany, swojskie buraki, ziemniaki, brukselka i cebula, a także soczysty granat, pomarańcza i grejpfrut. Twoją skórę nawilżą od środka dobre tłuszcze pochodzące z awokado, orzechów włoskich czy łososia. Są one ważne nie tylko dla twojej urody, ale i działania układu hormonalnego.

2 Dbaj o krążenie: Pamiętaj, by zimą regularnie się pocić. Dzięki temu do twojej skóry dotrą substancje odżywcze i tlen, a ciało pozbędzie się toksyn. Dzięki poceniu pobudzisz organizm do wydzielania naturalnego łoju, który nawilża i zmiękcza skórę ciała i głowy. Twoja cera będzie wyglądała zdrowo, a włosy będą lśniące.

3 Uodpornij się: Nie chodzi o przyjęcie szczepionki przeciw grypie, ale naturalne wspomaganie układu odpornościowego. Zwiększ spożycie witaminy C oraz cynku, a także witaminy D. Unikaj też cukru, który osłabia twoją odporność.

4 Wysypiaj się: Zima to czas odpoczynku, a sen jest niezbędny, by utrzymać prawidłową wagę, zadbać o zdrowie nadnerczy i piękno całego ciała. Kładź się wcześniej i wstawaj później.

5 Rozgrzej się: Trawienie ciepłych, gotowanych posiłków wymaga mniej energii, więc jedz zimą dużo gotowanych potraw. Doprawiaj je też rozgrzewającymi przyprawami, np. cynamonem, pieprzem cayenne czy imbirem.

Maja Handke

GRAZIA 2/2017

Artykuł pochodzi z kategorii: Uroda

Grazia

Zobacz również

  • Dmuchaj na zimne

    Kiedy spędzasz dzień na stoku, to oczywiste. Podobnie w temperaturze minus 25 stopni. A gdy bliska jest ona zeru i tylko chwilę spędzasz na przystanku? Sprawdzamy, komu i kiedy naprawdę potrzebny... więcej