W marzeniach jędrna i świetlista, w rzeczywistości – napięta, matowa i z widocznymi zmarszczkami. O tym, w jakie preparaty i zabiegi najlepiej inwestować, by przynieść ulgę suchej skórze, rozmawiamy z dermatologiem i lekarzem medycyny estetycznej dr Aleksandrą Jagielską.

Zdjęcie

Po umyciu masz poczucie napięcia i dyskomfortu, musisz natychmiast użyć kremu /©123RF/PICSEL
Po umyciu masz poczucie napięcia i dyskomfortu, musisz natychmiast użyć kremu
/©123RF/PICSEL

Po umyciu masz poczucie napięcia i dyskomfortu, musisz natychmiast użyć kremu. Bywa, że skóra jest zaczerwieniona i podrażniona, szczególnie po demakijażu. Prześwitują przez nią naczynia krwionośne i, co najczęściej bywa powodem tego, by zająć się nią z większą skrupulatnością, stosunkowo szybko widać pierwsze zmarszczki.

Tym bardziej że z wiekiem problem się pogłębia - suchość skóry związana jest ze starzeniem się organizmu człowieka, bo konsekwencją tego procesu jest utrata wody i zmniejszenie działania gruczołów łojowych. Wysuszona skóra regeneruje się wolniej i ma osłabiony płaszcz lipidowy.

Reklama

Na własne życzenie

Można mówić: "już taka moja uroda", bo sucha skóra może być naszym dziedzictwem genetycznym. Dużo częściej jednak fundujemy ją sobie... same. Choć statystyczni Polacy wydają na urodę coraz więcej - na same perfumy i kosmetyki do pielęgnacji twarzy wydajemy rocznie średnio 120 zł (według badania Gfk "Gfk Beauty" z 2016 roku), a 69 proc. Polek korzysta z usług profesjonalnych salonów pielęgnacji urody (w tym z klinik medycyny estetycznej), to kiedy już tam dotrzemy... często okazuje się, że krzywdę wyrządzamy swojej skórze same.

Dr Aleksandra Jagielska, dermatolog, listę grzechów głównych zaczyna od mycia twarzy zwykłym mydłem lub żelem do kąpieli. Tak, to wciąż się zdarza! "Są też pacjentki, które dbają o skórę z większym zaangażowaniem i używają wody termalnej. Spryskują nią skórę, ale potem pozostawiają ją do wyschnięcia. Tyle że roztwory wód termalnych są hipertoniczne, w efekcie więc zamiast trwale nawilżać, wręcz »wyciągają« wodę z naskórka", mówi lekarka.

Te preparaty i zawarte w nich pierwiastki śladowe dobrze działają na skórę, pod warunkiem że po spryskaniu twarzy odczekasz 2-3 sekund i osuszysz skórę chusteczką.

Dr Jagielska w swojej praktyce spotyka też sporo pacjentek ze skórą łojotokową, czyli trądzikiem dorosłych, bo nie jest już on dawno zarezerwowany dla osób w okresie dojrzewania. Takie pacjentki często przesuszają i matowią skórę za pomocą silnych detergentów, pilingów, kwasów. Robią to nadgorliwie i bez racjonalnego planu. W efekcie skóra jest przesuszona i łojotokowa jednocześnie - łojotokowa w głębi, a przesuszona na powierzchni. "Jak mogę mieć przesuszoną skórę, skoro mam cerę tłustą - pytają często pacjentki", mówi lekarka. Jak najbardziej można. Żeby skóra prawidłowo funkcjonowała, musi mieć prawidłowo funkcjonujący płaszcz hydrolipidowy.

Właśnie od tego zależy, czy woda w naskórku jest zatrzymywana, czy też następuje przyspieszona przeznaskórkowa utrata wody. Jest jeszcze jeden czynnik, tym razem niezawiniony, o którym w środowisku lekarzy medycyny estetycznej i producentów kosmetyków mówi się coraz częściej - zanieczyszczenie środowiska. To nie bajka o żelaznym wilku - faktycznie, ma ono ogromny wpływ na stan naszej skóry.

"Agresywne cząsteczki pyłów reagują z lipidami w górnych warstwach naskórka i uszkadzają skórę", mówi dermatolożka. Może to prowadzić do uwrażliwienia i wysuszenia skóry. Nierozwiązany problem smogu w dużych polskich miastach, jak zgodnie twierdzą specjaliści, będzie coraz bardziej dotkliwy.

"Są już wyniki badań, prowadzonych w wielkich aglomeracjach miejskich na świecie, które wskazują, że duże stężenie pyłów wpływa na liczbę osób z problemami skórnymi. Nie mówiąc już o pacjentach z kłopotami sercowo- -naczyniowymi i innymi poważnymi dolegliwościami", mówi lekarka.

Naturalnie od środka

Nadal, co brzmi banalnie, ale praktyka wskazuje, że jest to częsty problem, pijemy zbyt mało wody. "Gdy pytam o to pacjentki, nieraz słyszę odpowiedź, że nie piją, bo po prostu nie lubią pić", mówi dr Jagielska. Aby wzmocnić dobroczynny wpływ wody na organizm i skórę, warto wzbogacić ją np. o wyciśnięty sok z cytryny. Na rynku dostępne są "cudowne" preparaty do picia, niektóre reklamowane przez modelki. Regularnie spożywane, mają one radykalnie poprawiać wygląd cery.

Zdaniem lekarki, włączając je do diety, nie zaszkodzimy sobie, o ile w składzie znajdziemy np. pierwiastki mikrośladowe, kolagen, sok aloesowy, wodę kokosową. Warto jednak zwrócić uwagę i odrzucić preparaty z koloryzantami, konserwantami, sztucznymi aromatami i substancjami słodzącymi. Tak naprawdę najtańszym i najbardziej naturalnym sposobem będzie czysta woda z dobrego źródła z cytryną.

"Jeśli już myślimy o nawilżeniu skóry od środka, najlepiej samemu przygotowywać sobie koktajle owocowe i warzywne. Sporo wiemy o dobrym działaniu aloesu. Niezłym pomysłem jest więc kupienie zagęszczonego soku aloesowego dobrego producenta i dolewanie go sobie do wody. Możemy też kupić sproszkowaną spirulinę i dodawać do zielonych drinków", mówi lekarka.

"Jestem zwolenniczką naturalnych, domowych receptur, bo wówczas jesteśmy w stanie osiągnąć wysokie stężenie składników aktywnych. Ich zawartość będzie wyższa w przygotowanym w domu koktajlu, np. z natką pietruszki, jarmużem i szpinakiem, niż w nutridrinku czy beauty drinku", dodaje. Z punktu widzenia procesów, które zachodzą w skórze, lepiej jest przygotować sobie napar ze zmielonego siemienia lnianego, niż korzystać z preparatów, których pochodzenia, składu i skuteczności nie jesteśmy pewni".

Przy problemach z suchą skórą pomoże też ograniczenie ilości kawy i czarnej herbaty - tę ostatnią dobrze jest zamienić na zieloną. Nawilżenie skóry poprawia również woda, która zawarta jest w owocach i warzywach - nie jest to czysta woda, a bogata w pierwiastki i mikroelementy. Pięknej skórze sprzyja zawartość w diecie kwasów omega, które zawierają nasiona, dobrej jakości tłuste ryby morskie (makrele, sardynki, halibuty), siemię lniane.

Nawilżenie skóry poprawią produkty z wysoką zawartością witaminy A i E. Doskonałym źródłem witaminy A są żółtka jaj, owoce i jarzyny o żółtym i pomarańczowym odcieniu oraz ciemnozielone liście warzyw. Witaminę E znajdziemy m.in. w olejach roślinnych, orzechach laskowych, pestkach słonecznika, pestkach dyni, migdałach i natce pietruszki.

Wiek gra rolę

Pielęgnacja mająca na celu nawilżenie powinna zmieniać się wraz z wiekiem - po 40 roku życia dobrym pomysłem jest włączenie do niej, poza kremami na dzień i na noc, serum. Żaden jednak preparat nie jest w stanie zastąpić tych, które wprowadzane są do skóry za pomocą mezoterapii.

"Z wiekiem zawartość w skórze kwasu hialuronowego, który jest czynnikiem odpowiadającym za jej nawilżenie, maleje. Mamy go najwięcej, gdy przychodzimy na świat, już w 40 roku życia - około połowę, a około 60 roku życia, zależnie od trybu życia i genetyki, od 10 do 20 procent. Dlatego należy kwas hialuronowy uzupełniać", mówi lekarka.

Oczywiście występuje on w wielu kosmetykach. Ale wówczas nie działa tak dogłębnie jak ten, który podawany jest w mezoterapii.

W głąb skóry

Mezoterapię warto stosować już od 25 roku życia. I choć można zaobserwować indywidualne, związane z dziedzictwem genetycznym różnice, generalnie stan skóry osób, które stosują raz na jakiś czas takie zabiegi, jest lepszy formie niż tych, które z nich nie korzystają. Udowodniono również, że nawilżenie skóry poprawiają pilingi, choć polegają one na złuszczeniu - po wygojeniu poprawia się zdolność skóry do zatrzymywania wody.

Mówimy tu jednak o pilingach gabinetowych, dobranych przez lekarza zależnie od potrzeb. Można do tego dodać stosowane z umiarem pilingi domowe. Poprawiają stan cery. Świadectwem tego jest jest sprężystość i świetlistość. W jaką mezoterapię naprawdę warto zainwestować? "Na pewno w zabiegi z użyciem preparatów hialuronowy oraz te najnowocześniejsze, z zastosowaniem kwasu usieciowanego - to znaczy takiego, który nie rozkłada się tak szybko w skórze, jak kwas nieusieciowany", mówi lekarka. Do tych ostatnich należy Restylane Skinboosters.

To głęboko nawilżający zabieg, rewitalizujący skórę i odbudowujący jej strukturę. Preparat podawany jest głębiej niż w tradycyjnej mezoterapii, co jednak nie wpływa na odczucia pacjentki. Polega na szeregu mikroiniekcji, nieco głębszych niż w przypadku tradycyjnej mezoterapii z wykorzystaniem długo działającego, usieciowanego kwasu hialuronowego, substancji naturalnie występującej w organizmie, utrzymującej nawilżenie w obrębie skóry i poprawiającej jej jędrność.

Tak podany preparat zostanie w skórze długi czas, zatrzymując wodę w głębokich jej warstwach i zapewniając długotrwałe nawilżenie oraz gwarantując jej elastyczność i gładkość. Efekty po zabiegu pojawią się stopniowo - skóra stanie się doskonale nawilżona i pełna blasku, a drobne zmarszczki wygładzone. Świetnie się sprawdza zarówno w przypadku dojrzałej, jak i młodej skóry.

Najlepsze rezultaty osiągniemy w serii 3 zabiegów, wykonywanych raz na 3 tygodnie. Cena zabiegu w klinice Sthetic - od 630 zł. Ciekawe są też preparaty o łączonym składzie, jak Neauvia Hydro Deluxe. Poza kwasem nieusieciowanym hialuronowym w jego składzie jest jeszcze hydroksyapatyt wapnia, który stymuluje produkcję kolagenu i elastyny w skórze, dzięki czemu efekt ujędrniania skóry jest mocniejszy.

Dodatkowo jeszcze dwa aminokwasy - glicyny i L-proliny wpływają na zachowanie młodzieńczego owalu twarzy. Najlepiej jest wykonać serię zabiegów, min. 3, rozpisanych przez lekarza. Mezoterapię możemy wykonać na twarzy, ale również na innych obszarach ciała, jak dekolt i piersi, dłonie, kolana i inne.

Cena zabiegu to 1000 zł. Nieważne, ile masz lat. Odpowiednie nawilżanie skóry to wyzwanie dla młodych i dojrzałych kobiet. Warto podejść do niego metodycznie. To inwestycja w nas i nasze samopoczucie. Nawet najlepsze geny wszystkiego nie załatwią.

GRAZIA 10/2017

Artykuł pochodzi z kategorii: Uroda

Grazia

Zobacz również

  • Ile jesteśmy winni rodzicom?

    Starym rodzicom należy się szacunek, pomoc i opieka. Tak jednym tchem powie większość z nas. A co, jeśli poczucie obowiązku miesza się w nas z poczuciem krzywdy i żalem z dzieciństwa? Czy rodzice... więcej